Wygrany mecz z San Marino

By | 28 sierpnia 2013
FOT. MALGORZATA KUJAWKA / AG

FOT. MAŁGORZATA KUJAWKA / AG

Związek Banków Polskich właśnie ogłosił, że doczekaliśmy się długo oczekiwanego ożywienia na rynku kredytów hipotecznych. Potwierdzeniem tej tezy mają być dane z najnowszego raportu AMRON-SAFRiN. W II kw. 2013 r. banki udzieliły 44079 kredytów hipotecznych o łącznej wartości 9,160 mld zł. To oznacza kwartalny wzrost o ponad 12 proc. w ujęciu wartościowym i niemal 6 proc. – w ujęciu ilościowym. Czyli… sukces?

Spójrzmy na te liczby w szerszej perspektywie. Wynik porównania w dużej mierze zależy od tego, do czego porównujemy bieżące dane. Dla szukającego śladów ożywienia ZBP punktem odniesienia był I kwartał 2013 r. – jeszcze słabszy na rynku hipotek. Banki udzieliły wtedy kredytów hipotecznych o wartości 8,017 mld zł, co okazało się… drugim najgorszym wynikiem od początku 2007 r. (właśnie taki okres obejmują raporty AMRON-SARFiN). Gorzej było tylko w I kw. 2009 r. (7,609 mld zł), gdy w obliczu szalejącego kryzysu banki gwałtownie zaostrzyły politykę kredytową. To, że wiosna okazała się lepsza od zimy, znaczy mniej więcej tyle, co pokonanie reprezentacji San Marino w meczu piłkarskim – zwycięstwo niby jest zwycięstwem, ale chwalić się specjalnie nie ma czym.

hipoteki

Aby móc powiedzieć coś więcej o kondycji naszej piłki kopanej, jej możliwości powinien zweryfikować przeciwnik choćby z dolnej strefy stanów średnich. By zaś ocenić to, co dzieje się na rynku finansowania nieruchomości,  trzeba odnieść aktualne dane np. do II kwartału 2012 r. (w ten sposób wyeliminujemy też czynnik sezonowości). Wiosna minionego roku również nie była najlepsza dla banków udzielających finansowania hipotecznego, jednak wtedy udzielono kredytów o wartości 10,044 mld zł. Przy tej liczbie sprzedaż nowych hipotek w okresie kwiecień-czerwiec 2013 r. wygląda już blado. By obraz problemu był pełny, dodajmy jeszcze, że sprzedaż na poziomie 9,160 mld zł to czwarty najsłabszy kwartalny wynik od początku 2007 r.

Wartość akcji kredytowej bezpośrednio zależy od cen dóbr kupowanych na kredyt; skoro mieszkania są tańsze, to ich nabywcy nie potrzebują już pożyczać z banków tak wysokich kwot – mógłby próbować tłumaczyć optymista. Co do zasady ma rację, problem w tym, że dane w ujęciu ilościowym wyglądają jeszcze gorzej. W II kw. 2013 r. rzeczywiście odnotowaliśmy wzrost kwartał do kwartału o 5,9 proc., ale też spadek o 11,2 proc. w ujęciu rok do roku i dodatkowo trzeci najsłabszy kwartalny rezultat od początku 2007 r. Cieszmy się więc, że wiosna okazała się lepsza niż zima, ale z ogłaszaniem sukcesu lepiej jeszcze chwilę się wstrzymać.

Ranking najlepszych kont bankowych :

ranking kont bankowych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *