Mieszkanie dla Młodych w systemie dopłat połączonych

By | 23 sierpnia 2013
fot. Adam Stępień/AG

fot. Adam Stępień/AG

Podstawowe założenia rządowego programu Rodzina dla Młodych są od dawna znane – młode osoby, kupujące swoje pierwsze, niezbyt drogie mieszkanie, mogą dostać ze specjalnego rządowego funduszu kwotę potrzebną na wkład własny w kredyt hipoteczny. Proces legislacyjny trwa, więc pewne detale programu mogą się jeszcze zmienić. Na przykład środowisko deweloperów lobbuje, by zwiększyć limit ceny metra kwadratowego nieruchomości, którą można kupić na preferencyjny kredyt. Ważne jest tu słowo „preferencyjny”. Rządową dopłatę będzie można uzyskać, jeżeli inwestor, oczywiście spełniający też wszystkie inne określone w ustawie warunki, zaciągnie specjalny kredyt skrojony pod potrzeby programu – a nie dowolny kredyt hipoteczny. A taki niestandardowy kredyt może być niestandardowo wyceniony przez bank.

Kredyt z rządowym wsparciem jest dla banku mniej ryzykowny niż udzielony na standardowych warunkach. Dzięki dopłacie klient pożycza mniejszą kwotę, zwiększa się prawdopodobieństwo, że będzie go stać na spłatę, bank powinien więc naliczyć mniejszą premię za ryzyko – czyli w efekcie pożyczyć pieniądze taniej. Jednak możliwe jest i inne rozumowanie. Skoro kredyt z dopłatą jest dla klienta zdecydowanie tańszy niż w standardzie, w jego cenie można… łatwo przemycić nieco wyższą marżę.

Porównajmy dwa kredyty hipoteczne zaciągnięte na 25 lat. Klient, który pożyczy 300 tys. zł na 5,2% w skali roku, co miesiąc będzie oddawał bankowi 1789 zł. Dokładnie tyle samo będzie płacić osoba, która skorzysta z 10 proc. rządowej dopłaty, pożyczy z banku 270 tys. zł, za to do umowy zostanie wpisana stawka 6,3%. Aż tak drastycznie nikt cen raczej nie zawyży, ale czy nie znajdą się banki chętne, by doliczyć dodatkowe 0,5 pkt. proc. marży do oprocentowania preferencyjnych kredytów, tłumacząc to np. skomplikowaną współpracą z BGK, który obsługuje program dopłat? Klient wciąż będzie płacił mniej, niż w standardowej ofercie, za to bank zarobi zauważalnie więcej.

Nieuzasadnione czarnowidztwo autora tego bloga? Niekoniecznie. Przypomnijmy, jak wyglądał rynek kredytów hipotecznych w czasie obowiązywania programu Rodzina na Swoim. Część banków udzielała kredytów w ramach RnS taniej niż w standardowej ofercie, największa grupa stosowała wspólny cennik dla kredytów z dopłatami i bez dopłat, ale były też i takie, które beneficjentom  rządowego wsparcia naliczały wyższe odsetki niż korzystającym ze standardowych kredytów. Podobnie może stać się z kredytami w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Będziemy więc uważnie obserwować, czy kredyty z rządowymi dopłatami nie okażą się kredytami z systemem dopłatowych naczyń połączonych: państwo rzeczywiście dopłaci kredytobiorcy, ale ten będzie musiał oddać bankowi część tej dopłaty w postaci zawyżonych odsetek.

2 thoughts on “Mieszkanie dla Młodych w systemie dopłat połączonych

  1. Joanna

    No dobra, a co z tymi co mają swój wkład własny? Np. mieszkanie kosztuje 200 000zł. Młodzi mają 180 000zł. Potrzebują 20 000zł. Jak będą liczone kwoty dopłaty? no i czy młodym w takiej sytuacji wogóle przysługuje dopłata MDM?

    Reply
    1. Piotr Ceregra Post author

      Dopłata przysługuje, jeśli przynajmniej połowa kwoty potrzebnej do zakupu mieszkania pochodzi z kredytu. Dodatkowo kredyt musi być zaciągnięty przynajmniej na 15 lat. W Pani przypadku jedynym sposobem na uzyskanie dopłaty jest pożyczenie z banku minimum 100 tys. zł na minimum 15 lat. Nie widzę w projekcie ustawy żadnego zapisu, który zabraniałby przedterminowej spłaty takiego kredytu zaraz po uzyskaniu dopłaty z BGK.
      Dopłata jest liczona od wartości mieszkania, a nie od kwoty kredytu, więc wysokość wkładu własnego nie ma tu żadnego znaczenia.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *